Przyjaciel czy konkurent?

Ewa przyjechała do Łodzi z małego miasteczka. Kusiły ją lepsze perspektywy, większe możliwości. Wśród ofert pracy szybko znalazła coś dla siebie. Praca przedstawiciela zdawała się spełniać jej oczekiwania. Atrakcyjne stawki, elastyczne godziny pracy, każdego dnia nowe wyzwania.

– Największym jak dotąd minusem okazało się nastawienie kolegów i koleżanek z pracy. Zaciekła rywalizacja o lepszy przydział terenu i nowych klientów. Na początku taka rywalizacja nawet motywowała do większego zaangażowania. Jednak po kilku miesiącach stała się uciążliwa. Brakuje mi szczerych i bezinteresownych relacji z ludźmi. Wynajmuję mieszkanie w bloku w którym nikt się ze sobą nie zna. Raz w tygodniu robię zakupy w osiedlowym dyskoncie, byle szybko i sprawnie- nawet sprzedawca nie obdarzy cię uśmiechem o rozmowie nie wspominając. To wszystko przypomina mi jak bardzo różni się  moje życie od tego, które dotąd prowadziłam. Życie zaczyna przypominać tu ring bokserski, gdzie tylko jeden może zwyciężyć. Trudno się z tym pogodzić- podsumowuje.

images (45)

« »

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *